KE grozi Polsce ws. importu z Ukrainy. Jasne stanowisko Warszawy

Dodano:
Flagi Unii Europejskiej w Brukseli Źródło: PAP / Darek Delmanowicz
Polska nie zamierza wycofywać jednostronnego embarga na import wybranych produktów rolnych z Ukrainy, mimo nacisków Komisji Europejskiej.

Wiceminister rolnictwa Adam Nowak poinformował po spotkaniu ministrów rolnictwa państw UE w Brukseli, że obecna sytuacja na rynku oraz zbliżające się żniwa nie pozwalają na zmianę stanowiska.

Jak wyjaśnił, przed okresem żniw ceny zbóż są zazwyczaj najniższe, a wielu rolników jest zmuszonych sprzedawać plony bezpośrednio po zbiorach z powodu braku odpowiednich magazynów. – Nie widzimy możliwości zniesienia (...) tego jednostronnego zakazu, który wprowadziliśmy na ten moment, ponieważ byłby on niekorzystny dla polskich rynków rolnych, dla polskich rolników i, co najważniejsze, w naszej ocenie również dla konsumentów – powiedział Nowak.

Wiceminister zwrócił również uwagę, że ukraińscy producenci korzystają z ułatwionego dostępu do rynku Unii Europejskiej, nie podlegając takim samym wymogom jak rolnicy z państw członkowskich.

Adam Nowak przypomniał, że podczas czerwcowej wizyty unijnego komisarza ds. rolnictwa Christophe'a Hansena polskie władze oraz przedstawiciele sektora rolnego jasno przedstawili swoje stanowisko. – Jasno sygnalizowaliśmy, że nie widzimy możliwości zniesienia tego mechanizmu, bo (...) ta liberalizacja handlu jest niekorzystna dla Polski, to jest jedyny ratunek dla stabilizacji rynku rolnego w Polsce – podkreślił polityk.

KE staje po stronie Ukrainy, a nie Polski

Tymczasem Bruksela może podjąć środki przeciw Polsce, właśnie w kontekście sytuacji Ukrainy. Jak przekazał podczas czwartkowej konferencji prasowej rzecznik Komisji Europejskiej Olof Gill, UE może wszcząć przeciwko Warszawie procedurę o naruszenie prawa unijnego. Jako przyczynę wskazał utrzymywanie przez Polskę, Słowację i Węgry zakazu importu wybranych produktów rolnych z Ukrainy.

– Nie wykluczamy możliwości, że w pewnym momencie konieczne będą dodatkowe kroki, ale na tym etapie kontynuujemy nasze zaangażowanie (w rozmowy) i tak na razie pozostanie – powiedział Gill.

Działania podjęte przez Polskę, Słowację i Węgry są reakcją na napływ ogromnych ilości płodów rolnych z Ukrainy po zliberalizowaniu handlu z tym krajem w 2022 roku. Sytuacja doprowadziła do ogromnego spadku cen i dużych kłopotów dla rolników.


Źródło: Money.pl
Polecamy
Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...

Proszę czekać ...